niedziela, 7 października 2012

ROZDZIAŁ 2

   Dalszą drogę spędziliśmy w ciszy zerkając na siebie.Byłam szczęśliwa ale zarazem bałam się.Dojechaliśmy na miejsce.Odpięłam pasy, Rafał otworzył mi drzwi i wziął moją walizkę.Przy wejściu objął mnie ramieniem.
     -Jesteśmy!-krzyknął  
Nikogo nie było cisza.Poszłam w głąb domku i trafiłam do kuchni.Na lodówce znalazłam kartkę
         "Moje gołąbki wniknęły komplikacje i dojeżdżamy za jakieś dwa dni
                                                 Karolina"
      -Czyli jesteśmy na siebie skazani-stwierdziłam
     -Ja tam się ciesze-powiedział Rafał i nachylił się nade mną-Zostaniesz moją dziewczyną?
   -Tak-odpowiedziałam po krótkim przemyśleniu za i przeciw-Idziemy popływać?-spytałam
     -Jasne tylko zaniosę rzeczy do pokoi-odpowiedział
       Poszłam za nim i gdy tylko wniósł moje rzeczy weszłam do pokoju i przebrałam się w kostium.Wzięłam ręcznik i wyszłam na dwór.      
    nie chciało mi się na niego czekać więc położyłam ręcznik na pomoście i wskoczyłam do wody.Niestety zapomniałam że mam makijaż i cała się rozmazałam.Wytarłam twarz w ręcznik i akurat przyszedł mój chłopak.Po skończonej wspólnej zabawie w wodzie wyszliśmy i poszliśmy do domku.Każde poszło do swojego pokoju się przebrać w normalne ciuchy.Kiedy zeszłam na dół poszłam do kuchni zrobiłam dla nas kanapki.Zjedliśmy obejrzeliśmy film na laptopie i zrobiłam się śpiąca.Rafał poszedł do swojego pokoju.Ja potem bez słowa weszłam do pokoju i położyłam się koło niego.Wtulona w niego zasnęłam.
Obudziłam się po dziesiątej.Rafał jeszcze spał.Postanowiłam iść zrobić śniadanie.Kiedy kończyłam robić śniadanie poczułam dłonie na moich biodrach i ....  
---------------------------------------------------------------------   
     Ten rozdział to porażka.

czwartek, 4 października 2012

ROZDZIAŁ 1

Od kiedy pamiętam podróżowałam z rodzicami po całej Polsce,pare razy byłam za granicą.Gdy zadomowię się musimy znów się przeprowadzać.Mam nadzieje że teraz tak nie będzie.Dziś mam 16 lat i jestem emo.Oczywiście rodzice nie cieszą sie ale przynajmniej akceptują.Właśnie przeprowadziłam się do Warszawy, będe chodzić do Technikum nr.25 na technika obsługi turystycznej.Znowu będą wyzwiska pod moim adresem.
  -Natasza!-usłyszałam głos matki-Weź psa na spacer-dodała gdy mnie zobaczyła.
   Zapięłam Nike i wyszłam do parku.Po drodze widziałam wiele osób śpieszących się do domu lub do pracy. Widziałam też wiele par całujących sie na ławkach w parku. Kiedy tak szłam poczyłam jak coś na mnie wpadło.
 -Przepraszam-usłyszałam-Jestem Karolina ale znajomi mówią na mnie Kara-przedstawiła sie
 -Nic sie nie stało.Jestem Natasza znajomi mówią mi Tuśka-odpowiedziałam.
 -Do jakiej szkoły idziesz?-spytała
  -Technikum nr.25 na turystykę-odpowiedziałam
  -To tak jak ja-powiedziała-Musze już iść.Spotkajmy sie tu jutro o 7:30-powiedziała
   -Ok-zgodziłam sie i każda poszła w swoją strone.  
  Wróciłam do domu wykąpałam sie i poszłam spać.
Wstałam równo o 6:15.Wykonałam poranne czynności. Umalowałam się,wyprostowałam włosy i  ubrałam .Z domu wyszłam o 7:20 więc spokojnie dojde.Kara już była.
     -Cześć gotowa?-przywitała się
    -Nie wiesz-zaśmiałam się.
  Po jakimś kwandransie byliśmy w szkole i wchodziłyśmy na piętro.
    -Chodź ze mną na chwilę do brata-poprosiła
    -Ok-odpowiedziałam i poszłąm za nią. 
   Zobaczyłam wysokiego bruneta z kolczykiem w wardze
    -Rafał!!-krzyknęła Karolina
     -Co?-spytał uśmiechnięty
   -Rafał to moja przyjaciółka Natasza,Natasza to mój brat Rafał-przedstawiła.
  -Miło mi cie poznać-powiedział
 Rafał tak jak Karolina jest emo.
  -Mi również-odpowiedziałam
   -Jedziesz z nami za miasto teraz na długi weekend?-spytała Karolina
   -Jasne-odpowiedziałam 
 -To idźcie na lekcje-powiedział Rafał i dał nam po buziaku w polik.
  Pewnie wyglądałam ja burak.Kiedy go zobaczyłam od razu mi sie spodobał tyle że na pewno ma dziewczyne.
   -Podoba ci sie-powiedziała Kara
    -Żebyś wiedziała-odpowiedziałam
     -Ty mu też-oznajmiła
    Do końca lekcji nie rozmawiałyśmy o nim.Prosto ze szkoły poszłam sie spakować.Rodzice mi pozwolili, na wszystko pozwalają.Dowiedziałam się że będziemy w domku letniskowym.Usłyszałam dzwonek.Wzięłam walizkę i zeszłam na dół.Otworzyłam i zobaczyłam Rafała.
  -Idziemy?-zapytał się.
  -Tak jasne-odpowiedziałam wziął ode mnie walizkę.
   Jechaliśmy w ciszy bo reszta ma być na miejscu.Nagle samochód się zatrzymał.Odpiął sobie pas i nachylił się nade mną.
      -Podobasz mi się-powiedział i pocałował mnie-Przepraszam nie powinenem-powiedział po skończeniu.
    -Nie musisz-powiedziałam i zaczęłam go całować.
   -Może jedziemy dalej bo coś sobie jeszcze pomyślą-powiedział i ruszyliśmy w dalszą drogę.